Wykształcony pracownik pilnie potrzebny w Danii

Legoland
Lego chętnie zatrudnia obcokrajowców, nie tylko w słynnym parku rozrywki. Fot. infodania.eu
2012-07-02 11:16
Krzysztof Kozik

Obca siła robocza na rodzimym rynku pracy wzbudza w każdym przypadku emocje i mieszane uczucia. Szczególnie „burzą się i ekscytują” miejscowi bezrobotni, którzy uważają, że to właśnie obcy zabierają im pracę i przez nich nie mogą jej znaleźć. Głębsza analiza zjawiska prowadzić może do zgoła odmiennych wniosków.

Okazuje się bowiem, że częstokroć obcy wykonują pracę, której nie biorą miejscowi (restauracje, hotele, usługi porządkowe), bo albo uważają ją za mało atrakcyjną albo wolą pędzić spokojny żywot bezrobotnego. W przypadku Danii w grę wchodzi jeszcze inny czynnik – spora grupa młodych, wykształconych osób znalazła pracę swojego życia poza granicami Danii i nie myśli - przynajmniej na razie - o powrocie.

Dzisiejsze problemy

Coraz więcej duńskich firm, instytucji i banków (m.in. DONGenergy, Carlsberg, Vestas, Novo Nordisk) zaczyna odczuwać braki wykwalifikowanej i uzdolnionej kadry i domaga się od rządu podjęcia aktywnych działań zmierzających ograniczenia barier – głównie podatkowych i wprowadzenia ułatwień w dostępie do rynku pracy dla pracowników spoza Danii. Według przewidywań Dansk Erhverv (Duńska Izba Przemysłu i Handlu) w roku 2020 Dania potrzebować będzie co najmniej 15 tysięcy wysoko wykształconych pracowników z zagranicy.

Czy zmniejszenie barier i ograniczeń wystarczy? Okazuje się, że nie. Z przeprowadzonego na zlecenie Dansk Erhverv sondażu wśród 556 aktualnie pracujących w Danii wykształconych obcokrajowców wynika, iż tylko 1 na 10 badanych wierzy w otwartość Duńczyków na obcokrajowców, a jedna czwarta z nich uważa Duńczyków za osoby bardzo zamknięte. Chcąc zatem zapełnić zagranicznymi pracownikami tworzącą się na rynku pracy lukę kadrową trzeba przede wszystkim zmienić mentalność i nastawienie większości Duńczyków, a tego nie załatwi żadna ustawa, żaden dekret.

Ale to już było

Temat naboru obcej siły roboczej nie jest w Danii czymś nowym; wraca co jakiś czas jak przysłowiowy bumerang. Prawie 6 lat temu, w październiku 2006, rząd Andersa Fogh Rasmussena opublikował opracowany przez Ministerstwo Pracy 13 punktowy plan inicjatyw mających ułatwić rekrutację zagranicznej siły roboczej (13 new initiatives will make it easier to recruit foreign labour). Obiecywano wtedy cały szereg ułatwień dla obcokrajowców, jak i dla zatrudniających ich duńskich przedsiębiorców. Czy ktoś pamięta dzisiaj o tych 13 punktach? Nie wszystkie z nich doczekały się realizacji, a część zrealizowano tylko częściowo.

Minęło prawie 6 lat i – jak do tej pory - nikt nie rozliczył kolejnych premierów z realizacji tych 13 punktów. Teraz nowy duński rząd - kierowany po raz pierwszy w historii przez kobietę – obiecuje kolejne inicjatywy, nowe atrakcje i ułatwienia w dostępie do rynku pracy dla wykwalifikowanych i wykształconych pracowników spoza Danii. Skąd ten – nie nowy przecież – pomysł ? Okazuje się, że braki na rynku są spore i z roku na rok będą coraz większe; w ciągu najbliższych kilkunastu lat - do roku 2020 – potrzebnych będzie według przewidywań rządowych ok. 20 tysięcy wykształconych specjalistów – obcokrajowców, o 5 tysięcy więcej, niż przewiduje Dansk Erhverv ). Czy ten kolejny rządowy plan podzieli los swojego poprzednika?

Nie czekają na rząd

Wiele gmin już dzisiaj przygotowuje własne programy i plany działania, oferując cudzoziemcom pomoc w zagospodarowaniu i pełny serwis w języku angielskim - tak jest w Aarhus i okolicznych gminach, które zabiegają za granicą o pracowników, m.in. dla takich potentatów jak Lego, Siemens Windpower, czy Dong.

Brak odpowiednio wykształconej kadry naukowej i badawczej zaczyna być poważnym problem także dla duńskich uczelni i ośrodków naukowych. Tylko w jednej gminie Lyngby –Taarnbæk przebywa aktualnie około 900 naukowców z zagranicy, a w ciągu najbliższych kilku lat tylko DTU (Danmarks Tekniske Universitet) zamierza zatrudnić ich 2 tysiące. Dzisiaj gmina ta zapewnia dzieciom imigrantów miejsca w szkołach z wykładowym językiem angielskim i planuje w najbliższej przyszłości otwarcie dla nich specjalnych szkól międzynarodowych.

Coraz mniej Polaków w Danii

1 lutego 2011 zarejestrowanych było w Danii 98.621 płacących podatki obcokrajowców. Za pośrednictwem systemu naboru Jobplan przybyło w ubiegłym roku do Danii spoza Unii Europejskiej łącznie 4.282 osób (w porównaniu z rokiem 2010 - 5.395 osób - nastąpił wyraźny spadek ). W sumie w roku 2011 20.846 obywateli państw nienależących do UE płaciło w Danii podatki. Na koniec 3 kwartału 2011 roku legalnie przebywało na terenie Danii 8019 Polaków, aż o 3212 mniej niż w roku 2008! Za to ilość Bułgarów, Rumunów i Litwinów wzrosła z 2429 osób w roku 2008 do 5609 w roku 2011.

Komentarze

Dodaj artykuł za darmo
Specjalista SEO