Folkemødet czyli duńskie spotkanie narodu
Na informacje o folkemødet trafiłam w duńskiej prasie parę tygodni temu. Nie wzbudziły mojego zainteresowania. Wiem przecież dobrze, że co jak co, ale spotykać się Duńczycy uwielbiają. Dopiero, gdy mój znajomy przesłał mi pozdrowienia z folkemødet na Bornholmie, zaczęłam zastanawiać się nad tym, co to folkemøde właściwie oznacza. Słowo kojarzyło mi się z Folketingiem czyli nazwą duńskiego parlamentu, albo z nazwą jakiejś społecznie zaangażowanej organizacji pozarządowej. Okazało się, że oba moje skojarzenia były trafne.
Na Bornholmie od 14 do 17 czerwca spotyka się 200 różnych partii i szeroka gama przeróżnych instytucji i organizacji oraz 20 000 aktywnej i chętnej do dyskusji publiczności. Wszyscy zebrali się tam specjalnie po to, by przez 4 dni debatować o tym, co zaprząta głowy Duńczyków. W programie są spotkania, seminaria, odczyty, warsztaty, wystawy i wiele innych atrakcji łącznie z koncertami największych duńskich gwiazd, a wszystko to za darmo.
Dla chętnych
Na oficjalne stronie spotkania można przeczytać, że ”folkemødet to arena debaty dla polityków, organizacji, firm i obywateli – jest przeznaczone dla wszystkich. Nie musisz brać udziału w oficjalnych punktach programu, nie musisz mieć żadnego planu, ani określonych poglądów, do których musiałbyś przekonywać innych. Przyjedź na folkemødet, aby doświadczyć i wziąć udział w demokracji pokazującej się ze swojej najlepszej strony. Kulisami spotkania są: piękna przyroda, morze, klify i przytulne miasteczko portowe.”
Rodem ze Szwecji
Pierwsze tego typu spotkanie odbyło się na Bornholmie w zeszłym roku, więc jego tradycja dopiero się tworzy. Duńczyków zainspirowali Szwedzi, którzy co roku spotykają się na spotkaniu polityków tzw. "Almedalsveckan" na wyspie Gotlandii. Pierwsze szwedzkie spotkanie w dolinie Almedal otworzył swoją przemową Olof Palme w 1968 roku. Inicjatywa rozrosła się i w 2011 roku na Gotlandii zjawiło się 767 organizacji i instytucji, które przygotowały 1500 wydarzeń, o których informowało 560 akredytowanych dziennikarzy.
W tym roku na Bornholmie w ramach specjalnego bloku ungdommens folkemødet (spotkania młodych) pojawiła się również nastoletnia publiczność. W ich programie przygotowanym przez uczniów bornholmskiej szkoły znajdują się dyskusje na tematy związane z przyszłością kraju, rozwojem technologii, sposobami nauczania, wymaganiami na rynku pracy, ale także o życiu w rodzinie alkoholowej i o utracie najbliższych. Młodzi będą mogli m.in. spotkać się z duńską minister edukacji. Najbardziej spodobał mi się temat: „It’s our fucking country!”
Podsumowując: folkemødet to rodzaj staropolskiego sejmiku czy staronordyckiego tingu z tą jednak kolosalną różnicą, że na folkemødet mile widziani są wszyscy, a nie tylko klasa rządząca.
- Zaloguj się, by odpowiadać















