Giro d'Italia wystartował w Danii
Blisko dziewięciokilometrową czasówką w duńskim Herning dzisiaj rozpoczął się 95. Giro d'Italia. Na duńskiej ziemi najlepsi kolarze świata przejadą aż 3 etapy tego legendarnego wyścigu. Na starcie w Herning stanęły takie gwiazdy kolarstwa, jak mistrz świata Mark Cavendish, dwukrotny zwycięzca Giro d'Italia Ivan Basso i ubiegłoroczny triumfator tego wyścigu Michele Scarponi.
Pierwszą czasówkę najszybciej przejechał Amerykanin Phinney Taylor z drużyny BMC Racing Team, który uzyskał czas 10 minut i 26 sekund. Kolejne miejsca zajęli Brytyjczyk Thomas Geraint z teamu SKY Procycling i Duńczyk Alex Rasmussen, który reprezentuje barwy Garmin-Barracuda.
7 Polaków
W tegorocznym Giro d'Italia o sportowe laury, sławę i pieniądze walczy aż 7 polskich kolarzy. W pierwszej konkurencji najlepiej z Polaków spisał się Maciej Bodnar z włoskiej drużyny Liquigas-Cannondale, który uzyskał 15. czas. Dobrze pojechał też Michał Kwiatkowski z belgijskiego zespołu Omega Pharma - Quickstep, który zajął 18 miejsce.
Kosztowny wyścig
Chociaż słynny wyścig przyciągnął do Herning tysiące kibiców kolarstwa z całego świata, w mieście nie brakuje osób, które krytycznie oceniają tak kosztowną formę promocji.
- W tym roku nasza gmina musi zaoszczędzić 70 milionów koron. To wkurzające, że jednocześnie wydajemy 10 milionów na organizację imprezy sportowej – powiedziała radna Line Hillerup w wywiadzie dla dziennika Jyllands-Posten.
Burmistrz Herning Lars Krarup jest jednak przekonany, że taka inwestycja w dłuższej perspektywie opłaci się nie tylko gminie, ale i całemu regionowi.
- Zaloguj się, by odpowiadać















