Kopenhaga chce zalegalizować marihuanę

Christiania
W Kopenhadze już teraz bez problemu można kupić skręta. Fot. Steffen Hillebrand

Kopenhaga powinna być pierwszym miastem w Danii, które eksperymentalnie zalegalizuje handel i palenie marihuany, aby położyć kres rozprowadzaniu pochodnych tej rośliny na czarnym rynku. Tak przynajmniej uważa większość radnych w kopenhaskim ratuszu.

Część stołecznych samorządowców wierzy ponadto, że takie rozwiązanie poprą też członkowie duńskiego parlamentu.

„Jestem przekonany, że większość w Folketingu również spojrzy na nowo na problem używek. Dlatego mam nadzieję, że Kopenhaga otrzyma możliwość wypróbowania nowej polityki”, powiedział Lars Aslan Rasmussen z Rady Miasta Kopenhaga w wywiadzie dla agencji Ritzau.

Szaleństwo?

Jednak duńscy parlamentarzyści wcale nie kwapią się do zalegalizowania miękkich narkotyków, uważając, że takie rozwiązanie doprowadziłoby do wzrostu zainteresowania społeczeństwa bardziej szkodliwymi substancjami.

„Jeśli ułatwimy zakup haszyszu, to musimy liczyć się z tym, że więcej osób zacznie brać twarde narkotyki”, twierdzi członek Folketingu z ramienia Partii Socjaldemokratycznej Ole Hækkerup.

Jeszcze bardziej krytycznie propozycję kopenhaskich radnych ocenia parlamentarna opozycja, nazywając rozważania o legalizacji marihuany „wesołym szaleństwem”.

Dochodowy interes

Tymczasem Lars Aslan Rasmussen podkreśla, że działające na terenie Danii zorganizowane grupy przestępcze zarabiają obecnie na handlu nielegalnymi substancjami 1,5 miliarda koron rocznie.

„Byłoby lepiej, gdyby haszysz rozprowadzała gmina, a nie kryminaliści”, uważa kopenhaski radny.

On i jego koledzy ze stołecznego ratusza w najbliższym czasie mają opracować i przedstawić projekt legalizacji miękkich narkotyków.

Dodaj artykuł za darmo
Specjalista SEO