Kopenhaga walczy ogniem z bezdomnymi
Ponad 50 bezdomnych, którzy za bazę obrali sobie kopenhaski Folkets Park, straciło w tym tygodniu cały swój dobytek. To jeden z efektów akcji Gminy Kopenhaga i policji, która ma zredukować liczbę bezdomnych w stolicy Danii.
Bezdomni mieli swoje rzeczy pochowane w parku, m.in. w torbach pozawieszanych na drzewach. Wielu z nich widziało, jak funkcjonariusze usuwają i zabierają ich osobiste rzeczy, w tym śpiwory i dokumenty.
- Paszporty i śpiwory, wszystko co mieli, zostało wrzucone na ciężarówkę i wywiezione – relacjonuje działania policji Sofie Weinreich z kopenhaskiej kawiarni dla bezdomnych Grace.
Cały majątek w ogniu
Sofie Weinreich próbowała odzyskać część skonfiskowanych przez policję rzeczy, zwłaszcza dokumenty bezdomnych, z których wielu to obcokrajowcy. Jednak na komendzie policji dowiedziała się, że rzeczy należące do bezdomnych zostały uznane za bezwartościowe i trafiły do miejskiej spalarni śmieci.
Sofie Weinreich, podobnie jak wielu bezdomnych uważa, że urzędnicy i policjanci posunęli się o krok za daleko. Ich zdaniem, wystarczyło poinformować bezdomnych, że muszą usunąć swoje rzeczy z parku, a nie przez zaskoczenie pozbawiać ich całego dobytku i dokumentów.
Organizacja Niebieski Krzyż natychmiast zajęła się zaopatrzeniem bezdomnych w nowe śpiwory i ubrania.
- Zaloguj się, by odpowiadać















