Piłkarze oskarżają Brøndby IF
Tym razem nie stadion piłkarski, lecz sala sądowa stała się areną zmagań piłkarzy Brøndby IF. Przeciwnik również jest nietypowy, bo to kierownictwo ich własnego klubu. Zawodnicy oskarżają słynny klub z przedmieścia Kopenhagi o zaleganie z wypłatą należnych wynagrodzeń i zasiłków urlopowych.
22 lipca sąd rozstrzygnie, która strona konfliktu ma rację. Stawką jest niebagatelna suma 24,5 miliona koron, czyli ponad 13 milionów złotych.
3 sprawy w toku
Sędziowie Piłkarskiego Sądu Arbitrażowego będą musieli zająć stanowisko w trzech konkretnych sprawach. Doniesienia na Brøndby IF złożyli byli zawodnicy tego klubu Peter Madsen, Thomas Rasmussen i Martin Ericsson.
Rozstrzygnięcia w tych sprawach mają stworzyć precedens dla 61 byłych i obecnych graczy Brøndby IF, którym klub jest rzekomo winien łącznie 24,5 miliona koron. Jeśli Madsen, Rasmussen i Ericsson dowiodą przed sądem swoich racji, klub będzie musiał wypłacić zaległe kwoty wszystkim zawodnikom.
Inne kluby w kolejce
Po rundzie jesiennej obecnego sezonu piłkarskiego Brøndby IF z 18 punktami zajmuje dopiero 10. pozycję w tabeli duńskiej Superligi. Nic nie wskazuje na to, żeby zespół z przedmieścia w tym roku zdołał zagrozić swojemu odwiecznemu rywalowi z centrum stolicy – FC Kopenhaga - który ma aż 21 punktów przewagi. Może po otrzymaniu zaległych należności zawodnicy Brøndby IF zmobilizują się do większego wysiłku w przyszłym sezonie.
Na wyrok Piłkarskiego Sądu Arbitrażowego z niepokojem oczekują również inne kluby z Danii. Według dziennika Ekstra Bladet, podobna sprawa grozi AaB, który obecnie zajmuje 7. miejsce w ligowej tabeli.
- Zaloguj się, by odpowiadać















