Duński przepis na sukces i zdrowie

Bar Grød w Kopenhadze
Właściciel baru Grød jest szczęśliwym człowiekiem. Fot. facebook
2012-08-05 12:49
Dorota Rozmarynowska-Enzanza, kulturlink.pl

We wrześniu minie rok od założenia przed dwóch młodych Duńczyków baru specjalizującego się w serwowaniu różnych rodzajów owsianki. Bar, który nazywa się po prostu „Grød” czyli owsianka podbił serca nie tylko mieszkańców Kopenhagi ale również przyjezdnych. Jeśli jeszcze tam nie byliście, nie traćcie czasu. Warto samemu przekonać się na czym polega sukces tej bezkształtnej, ale pożywnej ciapki. Pojedźcie, spróbujcie i opowiedzcie!

A oto źródło tego szalonego zdawałoby się pomysłu:

Martin Daniali (21 lat) oraz Lasse Skjønning Andersen (23 lat) zawsze przepadali za dobrą owsianką, a na pomysł założenia baru wpadli po powrocie z pobytu w Londynie. Tam już od jakiegoś czasu panuje moda na tę pożywną potrawę. Podobno w londyńskich kawiarniach serwuje się ją równie często i naturalnie co kawę. W Nowym Jorku sieć kawiarni Starbucks również wprowadziła owsiankę do swojego menu.

- Uważam że koncept owsianki ma bardzo wysoki potencjał również tutaj w Danii. To fala, która wraca. Kiedyś owsianka była obciachowa, teraz staje się nowoczesną – tym bardziej, że dzięki sukcesom wielu wspaniałych duńskich kucharzy, nastała moda na kuchnię nordycką - powiedział Lasse portalowi AOK guide (Wszystko o Kopenhadze czyli Alt Om København) tuż przed otworzeniem baru „Grød” przy ul. Jægersborggade 50 we wrześniu 2011 roku.

Niezależnie od okazji

Młodzi przedsiębiorcy nastawiali się głównie na porannych klientów, gdyż zgodnie z tradycją owsiankę je się w Danii na śniadanie. Okazało się jednak, że dzięki szerokiej gamie dodatków, można ją z powodzeniem i ze smakiem zjeść o każdej porze dnia na słodko, kwaśno, ostro czy słono. Menu w barze zmienia się wraz z porami roku, tak by klienci nie znudzili się tymi samymi kolorami i smakami.

Odżywcze działanie owsianki doceniają nie tylko młodzi podążający za modą, ale również duńscy pediatrzy (zalecającą, by pierwszym przygotowanym posiłkiem dla niemowlaka była właśnie owsianka, a nie jak w Polsce przecier z marchwi) oraz bywalcy festiwalu w Roskilde czy Copenhagen Jazzfestival.

Owsiankowy cud

By pobudzić nasze apetyty, przytoczę historię angielskiej owsianki ze stadionu olimpijskiego opisaną przez dziennik Politiken. Otóż podobno z powodu zbyt wielu wypadków przy budowie stadionu, zlecono badania budujących go robotników. Okazało się, że 41 % z nich miało nadwagę (z czego 28% nadwagę zagrażającą bezpieczeństwu kolegów), a 29% miało zbyt wysokie ciśnienie. Nie jedli śniadań i odżywiali się w fastfoodach. Postanowiono zaoferować pracownikom budowy, by zaczynali dzień pracy od porcji porannej owsianki za funta. Według brytyjskiej gazety The Telegraph od kiedy wprowadzono system „a pound for a portion of porridge” znacząco spadła ilość wypadków, a wydajność pracy wzrosła.

Danie proste, szybkie, odżywcze, zdrowe, smaczne oraz oczywiście bardzo tanie! Sukces gwarantowany!

Komentarze

Dodaj artykuł za darmo
Specjalista SEO